O autorze
Katarzyna Błażejewska - mama dietetyczka, absolwentka dietetyki na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym i Psychodietetyki na SWPS. Od lat związana z warszawskim convivium Slow Food. Wyznaję zasadę, że jedzenie powinno stanowić źródło zdrowia oraz przyjemność. Dlatego ważna jest dobra jakość produktów, najlepiej sezonowych, regionalnych i naturalnych.

Jak się rodzą dietetyczne mity

Poproszono mnie o komentarz do diety Roberta Lewandowskiego, dzięki której strzelił 5 goli w 9 minut. Moją pierwszą myślą było „Co tu komentować, skoro efekty mówią same za siebie”. No ale oczywiście warto poruszyć temat diety, podkreślić jej znaczenie – szczególnie, że w tej sytuacji jest ona spójna z moim podejściem do żywienia – powinno ono brać się z domu, być naturalne i normalne. Taki zawodnik mógłby żywić się pewnie jakimiś preparatami, mieć odmierzane miligramy poszczególnych aminokwasów itp., a jednak dieta żony jest najlepsza. Moje problemy zaczęły się, gdy pani dziennikarka zapytała na czym polega fenomen jego bezbiałkowej diety i tu…

cóż, zatkało mnie, bo o ile wiadomo już że sportowcy powinni jeść głównie węglowodany a nie tylko proteiny, to jednak… jak można zregenerować mięśnie po wysiłku bez białka w ogóle? O ile mi wiadomo, nie można. No ale co mam dzień po takim sukcesie, ogłosić w TV, że ta dieta to do bani? Więc się wykręcam jak mogę, że nie mam czasu, że nie jestem w Warszawie, nie dam rady udzielić tego wywiadu – ale każdy mój argument jest zbywany, wóz transmisyjny jest już w drodze. No i co teraz? Mam godzinę do nagrania, umówione jesteśmy, że opowiem o tym, że dobrze mieć w domu kogoś kto nas wspiera, dba o to co jemy, że wyczynowi sportowcy jedzą nieco inaczej… W ostatniej chwili weszłam na stronę Anny Lewandowskiej, poczytałam co pisze – a pisze bardzo mądrze. Zobaczyłam przykładowy jadłospis, z orzechami na śniadanie - białko, przepis na ciastka z pestkami dyni i kaszami - białko, rybą pieczoną (białko) na kolację, itd. Co jak co, ale dieta bezbiałkowa to – na szczęście – nie jest. Mogłam więc spokojnie wypowiedzieć się na temat diety stosowanej przez Państwa Lewandowskich czyli diety beznabiałowej.



O mały włos jednak, gadałybyśmy z Panią Dziennikarką na wizji, w jednym z głównych programów informacyjnych o diecie bezbiałkowej. I już widzę te setki pacjentów uczulonych na białko, stosujących dietę Lewandowskich i strzelających gole na prawo i lewo. Albo padających jak muchy. A Panią Anię pozdrawiam i gratuluję!
Trwa ładowanie komentarzy...