Często łączymy pochopnie występowanie alergii pokarmowych z kolką, jest to jednak nadmierne uogólnienie, które nie ma pełnego pokrycia w wynikach badań.
Kolka niemowlęca związana jest z zaburzeniami perystaltyki z nadwrażliwością trzewną oraz niedoborami flory bakteryjnej, które mogą reagować na zmiany w sposobie żywienia. W prawdzie dzieci z alergią pokarmową mają również ból brzucha i płaczą – co odbierane jest jako kolka – z tego powodu trudno jest oddzielić jedną z dolegliwości od drugiej. Jakkolwiek w przypadku dzieci cierpiących na kolki, bez objawów alergii – wątpliwe jest wysnuwanie wniosku, jakoby dieta eliminacyjna mamy przynosiła efekty.
O kolce mówimy, gdy nieukojony płacz dziecka utrzymuje się przez minimum 3 godz. na dobę i powtarza się przez co najmniej 3 dni w tygodniu w czasie 3 tygodni. Dolegliwości te występują pomiędzy 6 tygodniem a 3-4 miesiącem życia dziecka. Ale nie można zapominać, że stres matki powoduje zwiększenie napięcia u dziecka, a co za tym idzie gorszą pracę jelit oraz płacz.
W ostatnich latach przeprowadzano różne badania oraz analizowano dane wyników z ostatnich kilkudziesięciu lat. W większości związek ten nie był znaczący statystycznie. W jednym z badań, po wprowadzeniu tygodniowej diety hipoalergicznej przez kobiety, czas płaczu dzieci skrócił się o ok. 37%, przy czym eliminacja nabiału, jajek, orzechów, pszenicy, soi, orzechów i czekolady nie przynosiła żadnych efektów w ciągu pierwszych 3 dni. W kolejnych badaniach, przeprowadzanych krzyżowo, nie znaleziono związku pomiędzy odstawieniem czosnku, cebuli, mleka i czekolady.
Mleko kobiece zawiera w swoim składzie nienaruszone alergeny – w tym białka mleka krowiego. W tym samym mleku są również związki immunomodulujące działające ochronnie, np. TGF-b, lub długołańcuchowych wielonienasyconych kwasów tłuszczowe. Badania nad mechanizmami rozwoju alergii wskazują jasno, że wczesne poznawanie dziecka z potencjalnymi alergenami w niewielkiej ilości może zmniejszyć ryzyko alergii. Dlatego dobrze, jeżeli kobieta w czasie ciąży i laktacji ma urozmaiconą dietę, ponieważ bardzo delikatnie adaptuje dziecko do kontaktu z różnymi substancjami.
Matka powinna stosować normalną, zróżnicowaną i zdrową dietę i dopiero w przypadku pojawienia się niepokojących objawów u dziecka, zastanowić się nad modyfikacjami dietetycznym. Nawet te zmiany, powinny być wprowadzane z rozsądkiem, rozwagą i uważną obserwacją dziecka. Niekiedy wystarczy odstawić nabiał z diety matki, nie ma potrzeby eliminacji innych produktów – jak owoców, warzyw, ryb czy zbóż – które są przecież niezbędne dla zdrowego funkcjonowania kobiety. Karmienie piersią jest cudownym doświadczeniem - ja musiałam przestać gdy schudłam do wagi sprzed ciąży i nie miałam już sił. Do dziś pamiętam do ostatnie karmienie i nie życzę żadnej z mam, aby z powodu niedoborów musiała odstawić dziecko od piersi.
