Wizyta w sklepie z zabawkami

Lubicie wchodzić do sklepów z zabawkami? Nie mówię o wizycie z dziećmi, ale czy w ogóle to przyjemne dla Was miejsce? Bo dla mnie – ku sporemu zaskoczeniu - to zazwyczaj rozczarowanie (oferowanym towarem oraz cenami produktów). Aż natrafiłam na sklep w którym poczułam się jak… dziecko w sklepie z zabawkami… albo łasuch w cukierni. CHCIAŁAM WSZYSTKO! A niemalże każdy produkt w tym sklepie ma swoją historię, producenta, który dba o produkty z których postał, a przede wszystkim ma cel edukacyjny – ale bez przesady.

Jako mama dbająca o rozwój dziecka zawsze wybierałam dla Staśka zabawki edukacyjne, rozwijające jego samodzielność i wyobraźnię, unikałam wielobarwnych, plastikowych, grających i migających… Jak pokazała praktyka pożyczona świecąco – gadająca kula z plastiku cieszyła się zainteresowaniem znacznie krócej niż inne zabawki z drewna czy tektury.



Pluszowa gołębica ‘kimochis’ to owszem przytulanka, ale nie tylko. Przedstawia mamę – która ma swojego pisklaczka, ale ma również dodatkowe poduszeczki, które reprezentują różne uczucia. Można z dzieckiem rozmawiać, że nam smutno jak się kłóci i odmawia przerwy w zabawie bo zbliża się pora posiłku, ale można również podać mamie – gołębicy smutną buźkę. Dziecko o wiele lepiej ro zrozumie i rozpozna, będzie również chciało zaradzić smutkowi mamy – zapewniam, sprawdzone u nas w domu ☺. Rozmawiamy także o tym co daje dziecku szczęście, co je smuci, co budzi w nas lęk, itd.. Niesamowity przyczynek do rozmowy o uczuciach – ale również przemiła zabawa.

Głównym moim zarzutem do większości zabawek oferowanych dzieciom – zastrzegam, że nie jestem pedagogiem i znam się raczej na żywieniu dzieci niż zabawie, przeszkadza mi w zabawkach ich jednofunkcyjność. Np. Mamy korkową tablicę z drewnianymi elementami wpinanymi pinezką. Z trójkątów, kwadratów, czy klocków w kształcie łezki tworzymy obrazki, które z łatwością rozkładamy i budujemy kolejne. Stasiu np. ułożył ptaszka w locie podczas deszczu i opowiedział, że ptaki mogą pić wodę wprost z chmury i wtedy mają świetną zabawę plus czystszą wodę ☺

No i absolutnym hitem dla wszystkich są takie elementy różnego kształtu, wielkości, o wielu wzorach i kolorach, z których możemy zbudować stworka, który ma np. 3 nogi, pióro, pazurki i 2 brzuchy – a potem… musimy go nazwać. I tu nie ma granic. A brzuch rozboli od śmiechu nawet tych poważnych dorosłych, którzy zwykle znudzeni są zabawą z dziećmi, wchodzeniem w role i uczestnictwem w zabawie na poziomie dziecięcym.

Ten tekst brzmi jak notka reklamowa, ale ja jestem szczerze zachwycona "innym" sklepem z zabawkami, jak również tym,jakie zabawki mogą być w nim oferowane. Grając w memory nie musimy robić tego z bohaterami najpopularniejszego w tym sezonie filmu, a z owadami, których nazwy poznajemy przy okazji zabawy. To kopalnia pomysłów na prezenty nie tylko dla dzieci .
Trwa ładowanie komentarzy...